Wiersze z taboretu · 2024
Zwierzęcy strach, spopielony w proch
Zwierzęcy strach, spopielony w proch,
Rozwiany drobnoziarnistym pyłem,
Podlany przeżytą przeszłością —
Rozrósł się szarotkami w górach.
Mój Boże, co za piękno!
Lekcja zaliczona, uśmiech na ustach.
Światło wypełnia celę ciała.
I gładzi myśli cieniem chmur.
Zapach wolności, skrzydeł trzepot.
Naprzeciw swojemu przeznaczeniu.
Żar namiętności, potoki wiadomości.
Rozum jak wolframowa nić.
Pragnie śpiewać i dużo mówić,
Aż do łez od nadmiaru czułości.
Wyszczerzone paszcze, kumple wszelkiej maści.
Niechcący połamane losy.
I w tym zamęcie byle nie zasnąć.
Wśród zupełnie nieproszonych gości,
Napaści, sprośności, granicznych prędkości.
Miłości, która jest z zemsty,
Niech nie całkiem, ale tyłek w ciepłym miejscu.
Witając śmierć jak prawdziwego gościa
Albo tego monsieur z laską na Patriarszych,
Nie wstąpić w szeregi jego groźnej świty..
Lecz delikatnie wskazać drogę końcem kija.
Że niby, kochani, wam na prawo przy wejściu.
Tak, tak, jakże dziwnie tasuje się talia.
Wierność sobie i wierność tym, co obok.
Być oparciem, choć różnią się poglądy.
Nie pryskać jadem pod nogi zagubionym.
I stać się godnym przebywania w Teraźniejszości.
Oryginał · RU
Животный страх, испепелённый в прах
Животный страх, испепелённый в прах,
Развеянный мелкодисперсной пылью,
Политый пережитой былью -
Разросся эдельвейсами в горах.
Мой Бог, какая красота!
Прошёл урок, улыбка на устах.
Свет наполняет тела келью.
И гладит мысли облачною тенью.
Свободы запах, крыльев взмах.
На встречу к своему предназначению.
Накал страстей, потоки новостей.
Рассудок, как вольфрамовая нить.
Стремится петь и много говорить,
До слёз от перебора нежностей.
Оскалы пастей, други всех мастей.
Нечаянно поломанные судьбы.
И в этой суматохе не уснуть бы.
Среди совсем не прошенных гостей,
Напастей, пошлостей, предельных скоростей.
Любви, которая из мести,
Пусть не совсем, но попа в тёплом месте.
Встречая смерть как истинную гостью
Или того мсье, на Патриарших с тростью,
Не стать в ряды его опасной свиты..
А аккуратно указать дорогу краем биты.
Мол, дорогие, вам на право возле входа.
Да да, вот так причудливо тасуется колода.
Верность себе и верность тем, кто рядом.
Опорой быть хоть и разнятся взгляды.
Не брызгать ядом под ноги пропащим.
И стать достойным пребывания в Настоящем.