Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Byłem pewien, że widziałem znaki

Byłem pewien, że widziałem znaki, Ale siedziałem dalej z założonymi rękami. A mogłem od Greków do Waregów, Lecz jakbym bał się rozłąki. Bałem się porzucić znajomy obraz, Bałem się tak, że trzęsły się ręce. Ile razy wyjmowałem cudowny kompas, Ale nieszczerze, tak, z nudów… Bałem się myśleć nie tak, inaczej. Bo jak inaczej wziąć się w garść, Kiedy słychać, jak część duszy płacze, A druga boi się rozłąki? Takie uczucie — zderzyły się płyty, I na styku rosną góry. Dawna droga okazała się zamknięta, Ale za to umocniły się podpory. Mogę chronić rozum I starać się kochać ciało. Bardzo trudno robić wszystko naraz, Ale, moim zdaniem, bardzo śmiało. Próbuję zrozumieć znaki, Ku niebiosom wznosząc ręce. Idę dalej w nieprzeniknionym mroku, Opierając się na doświadczeniu rozłąki.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku