Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · Wcześniej

Samsara

Neon, witryny i piękne krajobrazy wypełnią pustkę, lecz tylko na chwilę. Wszystko, co prawdziwe, leży pod warstwą sadzy, pod wiecznym jarzmem plotek i intryg. Ileż to razy płonąłeś w piekle albo stawałeś stopą na skraju siódmego nieba. Sumienie całe w dziurach — to bezsprzecznie modniejsze — prosić Pana w godzinę niedzielnej mszy, żeby zamknął oczy na wszystkie twoje bluźnierstwa i wyprosić ukojenie próżnych dni. Albo chociaż pozór takiego uczucia, żeby nie widzieć już nic poza nim. O biada tym, którzy nie przeszedłszy drogą pokory, wpadli w wir światowych rozkoszy. Nie zostanie zaniepokojony wiedzą olśnienia — głosił tekst świętych Upaniszad. Cóż może być smutniejsze na świecie niż być wiewiórką w kole Samsary? Żyjcie każdą klatką tej taśmy filmowej, nie zapominając dawać, tworzyć, kochać.
Przekład autora · napisane po rosyjsku