Wiersze z taboretu · 2024
Z eternitu świata kapią krople deszczu
Z eternitu świata kapią krople deszczu
Prosto na głowy strumieni bezosobowych przechodniów.
Brystol niebiański, rozmoczony płaczem wodza,
Spadał za kołnierz, niepokojąc szyję aż do dreszczu.
Ta woda — to tysiące płaczących dusz.
Ich gorzkie łzy zaleją niekończące się kłótnie.
Z kamiennych paszcz spłynie zaskorupiały tusz,
Wszystkim obnażając wyszczerz bezosobowej sfory.
Ile przebaczeń już otrzymał ten świat?
Ile z nich zasłużył, a ile na raty?
Trzeba spłacać długi — otwiera się strzelnica.
Skończyli się ci, którzy postawiliby grubą kropkę.
Czerwony punkt i skacze — to serce, to czoło.
Wszyscy na celowniku. Tu każdy — myśliwy ze stażem.
Cieśla od Boga klepie trumnę za trumną.
Przebaczenie dostanie, kto strzelając celowo spudłuje.
Boli patrzeć na chodzących wokół umarlaków.
Trudno starać się być optyką w snajperce Boga.
Łzy spływają na pastwiska z pyszałków,
Żeby się z wiecznego gniewu obmyli choć trochę.
Oryginał · RU
С шифера мира капают капли дождя
С шифера мира капают капли дождя
Прямо на головы струям безликих прохожих.
Ватман небесный размоченный плачем вождя
Падал за шиворот шею тревожа до дрожи.
Эта вода - это тысячи плачущих душ.
Их горькие слёзы зальют бесконечные ссоры.
С каменных пастей стечёт закоревшая тушь.
Всем обнажая оскал обезличенной своры.
Сколько прощений уже получил этот мир?
Сколько из них заслужили а сколько в рассрочку?
Нужно платить по долгам - открывается тир.
Кончились те, кто поставил бы жирную точку.
Красная метка и скачет - то сердце, то лоб.
Все под прицелом. Тут каждый - охотник со стажем.
Плотник от Бога клепает за гробом гроб.
Будет прощён кто нарочно стреляя промажет.
Больно смотреть на ходячих вокруг мертвецов.
Трудно стараться быть оптикой в снайперке Бога.
Слёзы стекают на пастбища из гордецов
Чтобы отмылись от вечного гнева немного.