Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2025

Okun charan (po khmersku – dziękuję)

Moja droga wiedzie do wielkiego żelaznego ptaka. Żelazna kareta powoli nabiera prędkości. Chcę się z tobą pożegnać, a nie rozstać na zawsze. Umieściłem w powstałej pustce Twoje kolory, i śmiech, i paletę zapachów, Wymyślne kształty biegnących chmur. I niech twoja melodia czeka gotowa na pulpicie, By koić zastępy innych emocji. I będę wspominać twój upał jak w saunie I drżeć sercem o niedawną przeszłość. A widok Ta Prohm, dotąd tylko z obrazka, Zabiorę w bagażu — to na pewno wolno. Te kadry potem sprawdzają służby Pilnujące wyznaczonej godziny. Staraj się ważyć, czy twoje potrzeby są ważne, I nie odkładaj marzeń raz po raz. Leci żelaznoskrzydły nad polami, Szum silników, z dziurki chłodek. Kampucza z góry — jedynka i pięć zer, Okun charan, że kiedyś się spotkaliśmy.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku