Wiersze z taboretu · 2025
Kilka stuleci minie i przepadnie
Kilka stuleci minie i przepadnie
W Letę, pod gniotącym ciężarem codzienności.
Proszony wieczór zastąpi światowy raut.
I pralki zamienią na balie.
To, co potrzebne, wskoczy wyżej na liście.
Ten, kto ważny, nagle dostąpi przebaczenia.
Niskie będzie szyć pozew za pozwem.
Libertad podarują więźniom.
Wieści znad Tamizy, Renu czy Sekwany
Nagle zbiegną się na błyszczących okładkach.
Ich czytelnicy nie pójdą siedzieć za zdradę,
Za idee z ust cudzoziemca.
Traktory, jak hołd minionej epoce,
Po długich bitwach o plony,
Zamiast pięciolatki robiąc pokera,
Rozniosą po grodach matki Wołgi
Wieści o tym, że świat stał się takim samym
Jak przed półtora wiekiem.
A Ten, któryś jest w niebie,
Przywróci wszystko do porządku od nowa.
Koń brnie przez pole o świcie,
Obok oracz wciska pług w ziemię.
Żonka ściele czarodziejski obrus.
Wszyscy przy pracy — natura cicho słucha
Kilodżuli, które rodzi mięsień
W symbiozie fauny i flory.
Świat tworzy niewidzialna korpuskuła,
Dopóki ktoś nie zasunie zasłon…
Oryginał · RU
Несколько веков пройдут и канут
Несколько веков пройдут и канут
В лету, под гнетущим весом быта.
Званый вечер сменит светский раут.
И стиралки сменят на корыта.
То, что нужно - станет выше в списке.
Тот, кто важен - будет вдруг прощённым.
Станет низким шить за иском иски.
Либертад даруют заключённым.
Вести с Темзы, Рейна или Сены
Вдруг сойдутся на обложках глянца.
Их чтецы не сядут за измену,
За идеи с уст от иностранца.
Тракторы, как дань былой эпохе,
После урожайных битв долгих
Вместо пятилетки сделав покер,
Разнесут по градам мамы Волги
Новости о том, что мир таким же
Сделался, как век тому с половой.
И на небесех еси тот иже,
Кто к порядку всё вернёт по новой.
Конь бредёт по полю спозаранку,
Рядом пахарь плуг вжимает землю.
Жинка стелет скатерть-самобранку.
Все в труде - природа тихо внемлет
Кило джоулям, что рождает мускул
Симбиоза фауны и флоры.
Мир творит невидимый корпускул
Пока кто-то не закроет шторы…