Wiersze z taboretu · 2023
I oto trochę po trzydziestce
I oto trochę po trzydziestce,
I nawet wcale nie smutno.
Tyle we mnie światła się iskrzy,
I wszystko tak pięknie i smacznie.
Oczy się uśmiechają, mrużąc się,
Przed słońcem nie chowam spojrzenia.
Coraz częściej coraz rzadziej się martwię,
A przede wszystkim tam, gdzie nie trzeba.
I krok się staje twardszy,
Ręka nie drży w niepogodę.
I rzadziej się we mnie coś jeży,
I wyraźniejszy podział na maści.
Spokojniej znoszę kołysanie i sztormy —
Jak wryty przy sterze.
Według ogólnie nieprzyjętych norm,
Na spotkanie najgroźniejszym wałom
Ustalone priorytety:
Zdrowie, rodzina i praca.
Między nimi zawsze parytety,
Choćbym tym kogoś uraził.
Żona — wierny przyjaciel na wieki.
Nasz dom rad prawie każdemu.
Wiem, dokąd płyną rzeki —
Mogę zaprowadzić do promu.
Czuję — najwyższy czas
Na spotkanie tego, kto się odważy
Przyjąć ludzkie brzemię
I w świat się przez nas wcieli.
Oryginał · RU
И вот уж чуть-чуть за тридцать
И вот уж чуть-чуть за тридцать
И даже совсем не грустно.
Во мне столько света искрится
И всё так красиво и вкусно.
Глаза улыбаются щурясь
На солнце не прячу взгляда.
Всё чаще я реже волнуюсь
А главное там где не надо.
И поступь становится твёрже
Рука не дрожит в ненастье.
И меньше включается ёршик.
И чётче деление на масти.
Спокойнее к качке и штормам -
Как вкопанный у штурвала.
По общенепринятым нормам,
Навстречу опаснейшим валам
Расставлены приоритеты:
Здоровье, семья и работа.
Меж ними всегда паритеты
Пусть этим обижу кого-то.
Жена - верный друг навеки.
Наш дом рад почти любому.
Я знаю куда бегут реки -
Могу довести до парома.
Я чувствую - самое время
Для встречи того, кто решится
Принять человечее бремя
И в мир через нас воплотится.