Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · Wcześniej

Góry

Nad nami biegną ogiery, głaskając ogonami sklepienie nieba. A góry, starcy-mędrcy, milczą, odliczając lata. Drzewa niby szczecina, wiatr kołysze je tam i z powrotem. Jak mistrz pędzlem nad obrazem, krąży nad nimi helikopter. A promienie jasnego słońca pieszczą jak dłoń mamy. Zwiastuny wiosny — gawrony. Śnieg na szczytach jak śmietana. Leśnym wężykiem strumień biegnie, wijąc się między sosnami. A słowik-Pavarotti — wciąż proszą go o bis. Z dźwięków i barw utkany jest świat. Natura — obrus-samobranka. Stwórca — mistrz-jubiler. Miłość — klucze do skrytek bankowych.
Przekład autora · napisane po rosyjsku