Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2024

Zesłany przez ciebie na kraniec wszechświata

Zesłany przez ciebie na kraniec wszechświata. A ja marzyłem o śmierci w okamgnieniu. Moje miejsce tam, gdzie już nie pasuję. Złe wieści — już nie jesteśmy razem. Kto, powiedz, tak ostro ostrzy noże? Wolałbym zamiast ciebie widzieć same miraże. Kompasu brak i drogi nie widać. Cholerny świt uśmiechał się, szydząc. Łagodna mgła mroziła mi serce. Myśli w wierszach, lecz serce w drzazgach. Jesteś daleko, obok nikogo. Gdzieś w środku płomyk, lecz bardzo głęboko. Wyjścia nie ma i tułaczka wieczna. Twój głos mnie wzywa w nieskończoność. Gdybym tak zobaczył to słońce drugie, To, za którym stanę jak góra. Rzeki, morza przeskoczę, mimo Tego, co było wczoraj, wiedz, że cały jestem dla ciebie. Przepaść widać, zawisłem nad nią na zawsze. Uwolnij skrzydła i odlecimy w chmury
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku