Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2025

Błąka się słowo po świecie

Błąka się słowo po świecie, w kieszeni właściciela, który rozpaczliwie go szuka. Szuka słowa, biedak, na ekranie. Wśród zupełnie niesmacznej strawy. Dawniej było tam, w środku pudełeczka. Wysublimowane, szorstkie, lecz żywiołowo wyrosłe. Dziś, dla przyspieszenia, otwarte nawiasy. Obnażone i przez członków społeczeństwa wypaczone. A właścicielowi co? Bez zastanowienia i sumienia Patrzy w białe zęby, jakby tak trzeba. Niestety, brak mu mózgu, by wypełnić ubytki przez bezczelność informacyjnego słowokrada. A ono wciąż tam. W rogu kieszeni, lewej. Ubite, wkopane w szare kłaczki. Czeka na właściciela, jedynego, nieśmiałego. Na jego zdanie, własne, a nie zdanie jego mamusi. I tak się błąka, lecz ginie przy zmianie kurtki, Co rusz migając w pikselach ekranu, I marzy, jak marzą wszystkie prostytutki, By w decydującej chwili wyjęto je… z kieszeni.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku