Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2025

Lecą po niebie żar-ptaki

Lecą po niebie żar-ptaki z całkiem oczywistym celem. Lecą, żeby się samozabić. Jednym niekończącym się łańcuchem. Ich skrzydła — jak gdyby kikuty. Nie zrobiły w życiu ani machnięcia. Lecą zaostrzone rurki, zwiastuny dzikiego strachu. Jak gwoździki, w cienkie pory on wchodzi z przenikliwym wyciem. Jak szczury, ratując się w norach, muszą się chować goje. Jakiejś niewidzialnej sile od urodzenia podległy jest ich rozum. Pod pozorem legalnej przemocy i z żądzą, by zabrać wszystko naraz, ona kieruje te stada, by żywe zetrzeć z terytoriów. Gdy tylko żar-ptaki się zmęczą — zmienia im bieg trajektorii. Sztucznie stworzonemu ptakowi nieznany jest kod szukanych danych. Zrodzony, by stać się zabójcą chodzących na dwóch nogach owadów. Takie pomyłki natury to teraz coś jak tradycje. Niestety, nie poznają wolności lecące po niebie żar-ptaki.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku