Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · Wcześniej

Nie będę się bał…

I niech samotność zżera mnie żywcem — już nie będę się bał. Nie będę dźwigał znienawidzonego krzyża bezmyślnie, jak wielbłąd. Marzę, by pojąć, że obok zła dobro, idąc z nim równym krokiem, pilnuje, by nikt z wściekłością nie łajał towarzysza z perspektywy czasu. Chciałbym wierzyć, że setki bóstw nie patrzą ze złośliwym uśmiechem na te szalone i toporne istoty i nie uważają ich za pomyłkę. Mam nadzieję, że kiedyś się znudzę pragnieniem nieustannego cudu. I niech samotność zżera mnie żywcem — już nie będę się bał.
Przekład autora · napisane po rosyjsku