Wiersze z taboretu · 2025
Przez nienaćpane mózgi
Przez nienaćpane mózgi,
ledwie przypudrowane połyskiem
i wyniosłym tonem głosów,
nieznane mi myśli,
parowozem z opowieści.
Aż z okien zwisły frazy,
zmęczone upałem i bredniami
i sąsiadem, co wierci.
Kieruję blask diamentów
na piękne obrazy,
tajemnice świata wewnętrznego:
tam cynamon z pomarańczą,
herbaciany zapach bergamotki.
Rzeki pełne czekolady,
Wietrzyk daje chłodek.
Słońce niby nie za bardzo
świdruje wzrokiem. Deszczyk moczy.
Kogucik na patyku, chłodek.
Czego jeszcze, kochany, trzeba?
Czego? Powiedz! Wszystko będzie od razu,
uwierz, a te diamenty,
co w ciemność puszczają strugi,
wszystko ujrzą, nie ryzykując
bycia niezrozumianym i dzikim.
Mózg, nienaćpany i cichy,
Odfiltruje te krzyki.
I niepotrzebne zamieszanie.
Strachy w pył łatwo pokruszy.
Już, dobranoc, mój kochany.
Oryginał · RU
Сквозь недуренные мозги
Сквозь недуренные мозги,
лишь припудренные лоском
и надменным тоном гласов
мне неведомые мысли,
паровозом из рассказов.
Аж из окон фразы свисли,
от жары устав и бреда
и сверлящего соседа.
Направляю блеск алмазов
на прекрасные картины,
мира внутреннего тайны:
там корица с апельсином,
бергамота запах чайный.
Реки полны шоколада,
Ветерок даёт прохладу.
Солнце вроде и не очень
сверлит взглядом. Дождик мочит.
Кочет с палочки, прохлада.
Что ещё родимый надо?
Что? Скажи! Всё будет сразу
Ты поверь, а те алмазы,
что во тьму пускают струи
всё узреют, не рискуя,
быть непонятым и диким.
Мозг, недуренный и тихий,
Отфильтрует эти крики.
И ненужные шумихи.
Страхи в пыль легко накрошит.
Всё, спокойной, мой хороший.