Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Znów odchodzimy, na zawsze

Znów odchodzimy, na zawsze. Nie obrażając się na los, co nam wszystkim jest pisany. Brniemy jak pies na smyczy. I w szczekaniu, w poszukiwaniu kości, przez łapy patrząc na potok prawie niepotrzebnych wiadomości, marząc, by zrobić choć łyk z odrobinę rozjaśnionej duszy. Ona błądzi, a znalazłszy ją, pędzimy do niej swoją duszą i znów płaczemy, odchodząc.. Nieważne, kto z nas pierwszy zdecyduje… Albo za nas zdecydują. Nie pierwszy, nie ostatni raz ten duch w cielesne jest wciśnięty. On nie odchodzi i teraz, zmieniwszy swą starą garderobę, szuka kolejnych drzwi w jednym z mnóstwa łon.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku