Wiersze z taboretu · 2025
Oni i ty
Kiedy mówili — jak mogłeś
obrazić tych drażliwców?
Zabrałeś im spokojne nieróbstwo
i lenistwo wystawiłeś za próg.
Kiedy mówili — tyś jest kat,
i dobrych ludzi nie rób w balona:
od słów splątanych jak mikstura
mózgi gdzieś uciekają w cwał.
Mówili — zbyt prosty jesteś —
nie podnoś się na pełen wzrost.
Pozwól sobie na odrobinę zabawy,
lecz nie zostawiaj posterunku bez straży.
Kiedy mówili — ość w gardle,
nie tłumacz, nie waż się, rzuć to.
Niech twoja cela będzie ukryta,
a drzwi zabite na gwóźdź.
Kiedyś powiedzą — przecież miał rację,
nie sprzedał swojej upartej natury.
Zaczną się prosić na klina —
leż spokojnie jak boa.
Kiedy zmęczą się gadaniem
i całkiem zgubią wątek,
wystaw nos z podziemia —
i dalej spokojnie żyj.
Oryginał · RU
Они и ты
Когда сказали — как ты мог
обидеть этих недотрог?
Забрав их мирное безделье
и лень поставил за порог.
Когда сказали — ты палач,
и добрый люд-то не дурачь:
от слов, запутанных, как зелье,
мозги бегут куда-то вскачь.
Сказали — чересчур уж прост —
не поднимайся в полный рост.
Позволь немножечко веселья,
но не бросай без стражи пост.
Когда сказали — в горле кость,
не объясняй, не вздумай, брось.
Пускай сокрыта твоя келья,
и двери заперты на гвоздь.
Когда-то скажут — он ведь прав,
не продал свой упёртый нрав.
Начнут проситься на похмелье —
лежи спокойно, как удав.
Когда устанут говорить
и вовсе потеряют нить,
ты высунь нос из подземелья —
и продолжай спокойно жить.