Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Koc

W bitwie o koc, O miejsce pod skwarnym słońcem Tu wiele staje się niewiele, A świat przez okienko oka Staje się mniejszy niż kropka, Dwie trzecie igielnego uszka, I podskakuje na każdej grudce. A dźwięki w uszną muszelkę Wpadłszy, przelatują na wylot, Ledwie muskając bębenki. Tylko ślad na nietkniętym pyle. A dłonie głębiej w kieszonki, Chodem pewnym w miarę, Szukać większego w małym. Podeszwą głaskać sferę, Wlokąc na sobie koc.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku