Wiersze z taboretu · 2025
Chmury nad głową
Chmury ponad moją głową.
Pod nogami twardy grunt.
Odstaję od tych zwyczajów,
Ustaję przez tych, co łżą.
Słońce. Gwiazdy. Patrzymy cicho
Na siebie dzień za dniem.
Głośny zgiełk ludzkiej krzątaniny
Wylatuje przez otwór.
Przez kwadrat szkła i desek,
Mieszając się tam.
Światło z promyków-pasków.
I uśmiechy na ustach.
Oto i ja, włożywszy okulary,
Nabieram wysokości.
Dziąsła czule trze guma.
Obserwuję piękno.
Różnorodności kwiatów,
Ciepła ludzkich serc.
Płynę, płynę w ekstazie!
Jestem mojej Ziemi mieszkańcem!
Pędzą radosne twarze
Do pracy i do przedszkola.
Może to wszystko mi się śni…
Niech i tak. Bardzo się cieszę.
Oryginał · RU
Облака над головою
Облака над головою.
Под ногами твёрдый грунт.
Отстаю от тех устоев
Устаю от тех, кто лгут.
Солнце. Звёзды. Смотрим тихо
Друг на друга день за днём.
Громкий быт людской шумихи
Вылетает сквозь проём.
Сквозь квадрат стекла и досок,
Перемешиваясь там.
Свет от лучиков полосок.
И улыбки по устам.
Вот и я, очки накинув,
Набираю высоту.
Дёсны нежно трёт резина.
Наблюдаю красоту.
От цветов многообразий
От тепла людских сердец.
Я плыву, плыву в экстазе!
Я Земли моей жилец!
Чешут радостные лица
На работы и в детсад.
Может это всё мне снится…
Пусть и так. Я очень рад.