Wiersze z taboretu · 2026
Nie mogę nie pisać, choćby mnie zabić
Nie mogę nie pisać, choćby mnie zabić.
Nie mogę nie wymyślać wersów,
jak nie może nie śpiewać słowik.
Co lasowi z niemowy za pożytek?
Nie mogę nie składać tego, co oko
łowi w świecie pędzącym naprzód.
Jak dziecko, bez złośliwych psot,
wierzę święcie, że słowo nie kłamie.
Nie mogę nie dzielić się dobrem,
które bez zła nie zrobi kroku.
By z czasem twardości chrom
rdza miłości zmieniła w durszlak.
Nie mogę, nie zdołam i nie zdołałem
chować światła, co rwie się na zewnątrz,
by rozwiał się przeklęty smog,
co zbiera siły we mnie.
Jestem pewien, że z pomocą słów
bliższa stanie się duchowości istota.
Przestanę być mieszkańcem snów
i pójdę dalej rozpoczętą drogą.
Oryginał · RU
Не могу не писать, хоть убей
Не могу не писать, хоть убей.
Не могу не выдумывать строк
как не может не петь соловей.
От немого какой лесу прок?
Не могу не слагать то, что глаз
ловит в мире, летящем вперёд.
Как ребёнок, без злобных проказ,
верю свято, что слово не врёт.
Не могу не делиться добром,
что без худа не сделает шаг.
Чтоб со временем жёсткости хром
Ржа любви превратила в дуршлаг.
Не могу, не смогу и не смог
прятать свет, что стремится ко вне,
чтоб рассеялся проклятый смог,
Собирающий силы во мне.
Я уверен, что с помощью слов
будет ближе духовности суть.
Перестану быть жителем снов
и продолжу начавшийся путь.