Wiersze z taboretu · 2025
Kocham cię
Kocham cię. Mam nadzieję, że tak po prostu.
Mam nadzieję, że kiedyś ty też tak samo.
Docenisz, przyjmiesz ten gadżet w mojej piersi.
Że nie stoi przed tobą małostkowy prostak.
Nie pół grosza. A ktoś bez wątpienia ważny…
Duszą jak watą osuszy twój wzrok, trochę wilgotny…
Z rozmytą i miejscami niezrozumiałą rolą,
Gotów dzień i noc i ..wieczność — małym molem
Zżerać w szafie cuchnące garnitury.
I grabić myśli, rozrzucone po ładowni
Mojej perełki o bieluchnej, delikatnej skórze.
Aż do drżenia w ciele, szarpnąć lejce i w zamieci
Biec jak wilk, bez wytchnienia. Do krawędzi.
Żeby zakopać w śniegach twoje troski, kochana…
Żeby rzeczywistość, spotkawszy ranek na balkonie,
Z rozkoszą i miłością w porannym flakonie
Spryskała cię, wdychając łyk wolności.
I nie znalazłszy ani złości, ani jednej troski,
Napełniła spichlerze energią pól,
Jak miód — albo czarodziejski klej,
By skleił się wzór z marzeń i namiętności.
I wypadł as w takim kolorze, jak trzeba,
I niczym amulet z tobą aż do samego końca.
A jeśli coś nie tak — to nie karz posłańca,
Siebie, kochaną, nie waż się ganić, dosyć.
Posłuchaj, jak szepczą w dole fale.
Usłyszysz w nich wyraźnie szept świata:
„Kochana, jesteś piękna aż po nieskończoność.”
Oryginał · RU
Люблю тебя
Люблю тебя. Надеюсь просто так.
Надеюсь ты когда-нибудь вот также.
Оценишь, примешь мой в грудине гаджет.
Что пред тобой не мелочный простак.
Не пол рубля. А кто-то несомненно важный…
Душой как ватой обмакнёт твой взгляд, немного влажный…
С размытой и местами непонятной ролью
Готовый день и ночь и ..вечность - маленькою молью
Сжирать в шкафу смердящие костюмы.
И грабить мысли, что разбросаны по трюму
Моей жемчужины, с белёсой, нежной кожей.
До дрожи в теле, дёрнуть вожжи и в метели
Бежать , как волк, без устали. До края.
Чтоб закопать в снега твои невзгоды дорогая…
Чтобы реальность утром встретив на балконе,
С блаженством и любовью в утреннем флаконе
Тебя опрыскает, вдохнув глоток свободы.
И не найдя ни злобы, ни единейшей невзгоды,
Заполнит закрома энергией полей,
Как будто мёд - или волшебный клей
Чтоб склеился узор из мечт и страсти.
И выпал туз такой как надо масти
И будто оберег с тобой до самого конца.
А если что не так - то не казни гонца,
Себя любимую бранить не вздумай, полно.
Прислушайся как шепчут снизу волны.
Ты различишь в них шёпот мира ясно:
«Родная, ты до бесконечности прекрасна.»