Wiersze z taboretu · 2024
Kałuże wielkich miast
Kałuże wielkich miast
Czekają na pijaków, co pragną rzucić wszystko.
Nie będą rozrzucać słów
Jak liści płaczliwa jesień.
Obmyją nieszczęsnych włóczęgów.
Wszystkie ptaki z najbliższej okolicy.
Robotników po skończonej zmianie.
Łapy-nogi i skrzydełka-ręce.
Kudłata sierść, cały w błocie.
Pies przyszedł się umyć przed spotkaniem.
Dziś kundelce Josie
Będzie wyszczekiwać miłosne wyznania.
Obok myje złamany ogon
Kot, co wiecznie z nim zadzierał.
Lecz miłość rozbiła blokadę —
Na randkę i kot się wybierał.
Z góry w kałuże patrzą niebiosa,
Jakby w lustrze przeglądały się lica.
W tej parasol, a w tamtej ważka.
W brudnej mazi kąpią się blaski.
Jakby loki płukało słońce,
Swój obraz zbierając w odłamkach.
W nowy dzień — w tym, w czym matka urodziła,
Ogrzewając przechodniów w koszulkach.
Zerknę ukradkiem, zmrużywszy oczy.
Odnajdę w chmurach wszystko, co znam.
I dodam do tej architektury
Białoskrzydłe stado łabędzi.
Niech krążą między wodą a niebem.
Żeby w oddali z horyzontem się nie zlać —
Pokruszę w kałużę skórkę chleba.
Żeby wiedziały, gdzie wylądować.
Oryginał · RU
Лужи больших городов
Лужи больших городов
Ждут пьяниц, что жаждут всё бросить.
Не станут раскидывать слов
Как листья плаксивая осень.
Умоют несчастных бродяг.
Всех птиц из ближайшей округи.
Закончивших смену трудяг.
Лапы-ноги да крылышки-руки.
Лохматая шерсть, весь в грязи.
Пёс умыться пришёл перед встречей.
Он сегодня дворняжке Жози
Будет лаять любовные речи.
Рядом с ним моет сломанный хвост
Кот что вечно ему задирался.
Но любовь поломала блокпост -
На свидание и кот собирался.
Сверху в лужи глядят небеса
Будто в зеркало смотрятся лики.
В этом зонтик, а в том стрекоза.
В грязной жиже купаются блики.
Будто кудри полощет светило
Образ свой собирая в осколках.
В новый день в том в чём мама родила
Согревая прохожих в футболках.
Я украдкой взгляну, с прищуром.
Отыщу в облаках всё что знаю.
И добавлю в эту архитектуру
Лебедей белокрылую стаю.
Пусть кружат меж водою и небом.
Чтоб вдали с горизонтом не слиться -
Покрошу в лужу корочку хлеба.
Чтобы знали куда приземлиться.