Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2024

Kiedy uch, uch, i jakbyś szedł po wacie

Kiedy uch, uch, i jakbyś szedł po wacie. Kiedy miłość wszędzie, nie tylko w łóżku, bracie, I życiem rządzi tylko corazón. I razem z innymi bije w unisono. Kiedy, o wszystkim zapomniawszy, mkniesz na bicyklu przed siebie I, wstrzymując oddech, o świcie, gdy jaśnieje na niebie, Słuchasz na serio soczysty mjuzik, A promień słońca szeroki wzrok lekko zwęzi. Sprawi, że skóra policzków zbierze się przy oku, I w dalszym ciągu wizualnego amoku Ogłosi się promienny Amon Ra. Wedrze się w ciało falami dobra I, zrezonowawszy, pomknie w swój wojaż Po wszystkich światach, co odwiedziły tę plażę I wstały wcześniej, by pomnożyć Miłość i szczęście, obnażywszy skórę I perły ust, białawe korale. Wszystko małe w wielkim, a wielkie w małym. I wszystko, co jest — magiczne teraz. Smakuj je, tę godzinę mu poświęcaj. Ta godzina hojnie płaci, lecz za szczery przekaz. Wyłącz kalkulator, by ostygł twój rozum, nie zwlekaj. Żeby przestał minuty zamieniać w dinary. Po co się spieszyć, i co to znaczy stary? Miłość jest wszędzie, miłość zawsze krąży wokół. Wołaj przyjaciół — niech więcej będzie rąk. Niech ją biorą, rozłożą po kieszeniach I rozwiozą ze sobą po najróżniejszych ziemiach. Niech się poznają wszystkie części Jedynego. Choć się przejadło — a jednak — niech szczęścia przybędzie dla każdego.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku