Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2024

Minął ostatni termin cierpliwości

Minął ostatni termin cierpliwości — już wam nie w smak jest Mój Bóg. Nie będę prosić o wybaczenie, nie będę wycierać waszych progów. Nie wierzyć moim słowom? Radom? To po co w ogóle mam żyć? Żyć według sonetów Szekspira? Kłamstwo i pochlebstwo cenić? Czy spalić do cna wspomnienia minut przeżytych w zachwycie. Zastygnąć w chwili oczekiwania — Bo ci, co kochają, ci zrozumieją. Całe życie to gra, a ludzie w niej aktorami, i każdy odgrywa swoją rolę. Nie trzeba tu budować Sodomy i Gomory! Zostawcie mi mój własny ból! Nie przypadnie wam do gustu jego smak i zapach, z wyglądu też nie jest taki znów piękny. Próbujecie go trzymać w swoich śmierdzących łapach — „Zostawcie mi go, przecież to mój!!!” I nie potrzebuję waszych usprawiedliwień, i nie trzeba pytać: „Jak się masz?” Fałszywych nie chcę oklasków — uścisk PRZYJACIELA w poszukiwaniu WROGA! Po co włazić w duszę z brudnymi nogami? Po co ze mną dźwigać mój własny krzyż?!? Tylko serce uspokójcie słowami: „Nie trzeba śmiechu, przyjacielu, tylko się nie smuć”
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku