Wiersze z taboretu · 2026
Oczy wytrzeszczone w otchłań
Oczy wytrzeszczone w otchłań.
Promienie wypuszczone z łuczywa.
Niewyrażona wprost przyczyna
Pod wystrojoną maską.
W środku pustka. Nudno.
Nie trzeba milczeć? Trzeba?
Zgaszona dusza. Duszno.
Ale trzeba oddychać. Trzeba.
I złościć się na pamięć, liczby,
Jakby już nie było sensu.
Wspomnienia są zbyt słabe,
W których jesteśmy my, niby.
Miejsca jakichś dalekich krajów
Jak książkę kartkują powieki.
Muzea i głośne puby.
I my obok nich, niby.
My sami jak te strony
Wytarci. Nowe twarze
Trafiają na nie coraz rzadziej.
A stare — pamięć odetnie.
Zaduma z wiekiem rośnie.
Mniej słuchając, więcej słyszysz.
Wyraźniejsze życia wyboje.
Z latami mądrzejemy, niby…
Oryginał · RU
Глаза, выпученные в пучину
Глаза, выпученные в пучину.
Лучи, выпущенные лучиной.
Не выраженная явно причина
Под выряженной личиной.
Внутри пустота. Скучно.
Не нужно молчать? Нужно?
Потушенная душа. Душно.
Но нужно дышать. Нужно.
И злиться на память, числа
Как будто и нет уж смысла.
Воспоминания слишком слабы,
В которых есть мы, как бы.
Места дальних стран неких
Как книгу листают веки.
Музеи и шумные пабы.
И мы возле них, как бы.
Мы сами как эти страницы
Потрёпаны. Новые лица
На них попадают всё реже.
А старые – память отрежет.
Задумчивость с возрастом выше.
Меньше слушая, больше слышишь.
Заметнее жизни ухабы.
С годами мудреем, как бы…