Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2025

Droga do piękna to droga w pojedynkę

Droga do piękna to droga w pojedynkę. Idąc nią, nie odrywasz wzroku od punktu Na horyzoncie zdarzeń codziennej mętnej brei. Otworzyło się trzecie oko — i strach, aż ciarki. Wdzięk i subtelność wszystkich wzajemnych więzi Pociąga jak mądrość arabskiego pisma. Z boku — masyw zagadkowych bazgrołów. Dodaj okruch wiedzy — i już jest piękny. Niezwykle złożony jest ten wyszukany wzór. Widać nie bez powodu taki, wzniósł się jak płot, Żeby się odechciało każdemu włóczędze, I nie da się ubrać w wiedzę tych wszystkich znaków. Wprawia w osłupienie niewyćwiczone oko, A nieprzygotowany umysł nic z tego nie zyska. Za to nie ma tu miejsca na żaden nadmiar. Wszystkiego tyle — otwieraj furtkę! Strumień niepoznanego legnie ciężką warstwą I będzie długo czekał, kłując w oczy często. A jednak prędzej czy później W okno duszy walnie groźnie pięścią. I szyby w drobny mak. W połamane ramy, Jak szczury z okrętu, rzucą się chore traumy. Rozpruwszy brzuchy o sterczące szkiełka, Zdechną powoli, lecz pewnie. Ech, biedactwa… Odtąd ciężkiego brzemienia wiedzy o pięknie Nawet wewnętrzny koń nie będzie brał za jarzmo. Droga do piękna jest pusta, gdy jesteś sam. Wszyscy jesteśmy w drodze. I nie ma z niej powrotu.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku