Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2024

Być może koło zmian

Być może koło zmian się staje Coraz bardziej widoczne, Gdy na własnym gardle lasso Zaczyna dyndać ofiarnie, bez końca. I nie przeszkadza ruchom głowy. I niech mąż będzie i głową, i szyją. A przyrostek «-yk», co przylgnął, niestety, Niech odpadnie w Ostatni dzień Pompejów. Teraz już wokół same chłopczYKi. Pełni wątpliwości jak Adam i Ewa. Wcale nie nowa ich kobieca «przypadłość» — Chłop zerwał im dziewiczą błonę. Wmówi, że lepiej tak niż być chłopem, Zostawiwszy dzieci wśród uroków i wiar. I kuksańców rozda szorstką pięścią Z uśmiechem: à la guerre comme à la guerre Wierzę, że na pewno nie jest nam dane Przewidzieć krętego biegu zdarzeń. I jeśli do [on, ona] dojdzie jeszcze ono, Niech ręce z ramion zdejmie i myśli łepetyną.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku