Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Słowny automat

Gadamy albo klniemy. Co za świat: nie człowiek, tylko słowny automat. Taśmociąg dźwięków, tekstowa farma. Produkt wydzielin, myślowa sperma, bełkotliwie się wyrywa i tworzy wokół nas no absolutnie wszystko! Ciepły kąt, kumpli, laski — w sam raz. Na produkcji czy w pracowni? Tworzysz czy miotłą machasz po podłodze? Gdy tworzysz — nie trzeba wielu słów. Wtedy żyjesz jakby ze snów, wnosząc całą niemożliwość w rzeczywistość dni, którą sam sobie rysujesz, w niej żyjąc.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku