Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu

Nie na niby

We mnie pragnienia z zachciankami skaczą — Rób, mówią, teraz tak, a nie inaczej. Popłyną rzeką pieniążki — tym bardziej — Wypaśniejsza fura i ciuchy od Versace! Wydawałoby się: co w tym takiego złego? Łowimy ryby dla połowu dużego. Pomysł, by wszystko kupić — nic nowego. Garść ryżu — gdzie jej do talerza pilawu. Lecz garścią możesz nakarmić o wiele więcej, Gdy zakopiesz ryż głęboko w ziemi. I starczy wszystkim nie na raz, a na dłużej. Nie zadzieraj nosa, bądź prostszym człowiekiem. Nie myśl, co prestiżowe, a co modne, Czy pensja twoja netto jest, czy brutto. Z uśmiechem medytuj każdego ranka. I bądź częściej true, a nie na niby.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku