Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Teatr dźwięku

Teatr dźwięku i głośnego pierdu. Na scenie pająk i pajęcza suka. W pajęczy surdut miękko wsunięte łapki. Jak cygaro w cygarniczkę, nóżki — w buty-łopatki. I fryzura pajęcza — nie jego, lecz suki, jak ogromny przypis wyróżnia się jaskrawo. Przepych dokoła. Wszystko lśni, kreacje. Pajęczyca, pająk ślą wonne spojrzenia. Goście. Tysiące sztuk. Też parami, w fotelach. Pajęczyca, pająk. Nie ma wolnego miejsca. Nie wiadomo, po co się zebrali, szczerze mówiąc. Może pająkowi zrobiło się nagle ciekawie, co to za dziwne show z głośnym dźwiękiem i pierdem. Po prostu wszystkim dobrze — pająkom i ich sukom.
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku