Moje języki
← Wszystkie wiersze

Wiersze z taboretu · 2026

Co robić?

Co robić, gdy są obce cudze myśli, potrzeby? Z ust lecą bez dźwięku słowa, jak strzała z łuku. Rozum nie dał im przejścia na mostek parowca, do głębokich kajut, chroniąc ciepło zacisza. Co robić, gdy jest zimno w środku, a sam już niemłody? A głód — wredna ciotka — duchowym smaga batem, aż huczy i niesie echo… Nie ma małej szczeliny, by wyjść na zewnątrz. Upić się — masz tu kałużę, najeść się — masz, ale czy to pomoże żyć bez bólu? Co robić? Nie jesteś światłem… Brzuchata, ale drobnica. Sepleni, mamrocze: daremność i sama niezauważalność. Bez kreseczki — nie zero. Przy kiblu stolik. Ulubieniec Miss Darmochy, pochyliwszy czoło na chwałę, myśleć, że sprawa w kieszeni… Duch związany, w milczeniu, z kneblem, i marzy o wolności, by na własnym parowcu znaleźć kiedyś szparkę i uciec po cichutku… Ale proszę — drzwi na oścież, na wolność… nie jestem pewien…
Roboczy przekład, autor jeszcze go poprawia · napisane po rosyjsku